|
sobota, 12 maj 2007 |
 Z płytkiego kanału ściekowego powstanie rzeka jak się patrzy, czysta, z meandrami i stawami. A wzdłuż niej - nowe zielone tereny rekreacyjne i kąpieliska. Dzięki temu poprawi się mikroklimat w mieście - zapewniają naukowcy
Łódź nie ma dużej rzeki, bo przez środek miasta przechodzi dział wodny rozdzielający dorzecza Odry i Wisły. Bierze tu jednak początek aż 18 strumieni. Wśród nich Sokołówka długości ok. 13 km. Podobnie jak pozostałe rzeczki została włączona w system miejskich kanałów burzowych i ściekowych. Nie mieści się w żadnej klasie czystości, dużo w niej związków fosforu i azotu, substancji ropopochodnych, metali ciężkich i ścieków organicznych. Na co dzień płytka, do 40 cm głębokości, podczas ulewy gwałtownie przybiera. Wówczas miejska oczyszczalnia nie jest w stanie oczyścić wód burzowych, które spływają do niej wraz ze ściekami komunalnymi. Na wielu odcinkach jest wybetonowana, bo kiedyś uważano, że deszczówka musi jak najszybciej opuścić miasto, aby uniknąć powodzi.
- W efekcie obniżył się poziom wód gruntowych i zieleni w mieście trudniej jest przetrwać. Sokołówka, podobnie jak inne łódzkie strumienie, straciła też zdolność do samooczyszczania - mówi profesor Maciej Zalewski, szef Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii w Łodzi (ERCE) działającego pod auspicjami UNESCO.
- A ponieważ w Łodzi brakuje zielonych przestrzeni z wodą, wytworzył się tu nieprzyjazny ludziom mikroklimat. Powstają tzw. wyspy ciepła, tj. w wyniku nagrzewania się murów i braku cyrkulacji powietrza temperatura w porównaniu z przedmieściami okresowo podnosi się nawet o 10-12 stopni C. Wilgotność jest bardzo niska - dodaje dr Iwona Wagner z ERCE. - Dlatego łodzianie często chorują na astmę i różne alergie.
Sokołówkę trzeba przywrócić miastu - zdecydowali naukowcy.
Koniec z betonem
Dr Wagner: - Wydobędziemy rzekę z betonowych ram. Wzdłuż koryta powstanie szereg zbiorników zaporowych. Zostaną tak skonstruowane, że te w górnym biegu będą głównie oczyszczać wodę. Te w dolnym - mają być już na tyle czyste, by ludzie mogli bezpiecznie się w nich kąpać. To atrakcyjna perspektywa dla miasta, w którym brakuje kąpielisk.
Więcej: gazetawyborcza.pl |