informacje
Radni PiS chcą zakazać dystrybucji foliowych jednorazówek
wtorek, 22 maj 2007
ImageTony foliowych toreb fruwają po całym mieście - alarmują łódzcy radni Prawa i Sprawiedliwości. Zaśmiecają Łódź, fatalnie wpływają na środowisko, trzeba je jak najszybciej zastąpić ekologicznymi, papierowymi torbami. W jaki sposób? Według radnych PiS, trzeba prawnie zakazać dystrybucji jednorazówek. Czy to się może udać...?
 
Foliowe torebki są nieodłącznym dodatkiem do zakupów w hipermarkecie, osiedlowym warzywniaku, na stacji benzynowej. Klienci chętnie z nich korzystają, bo są wygodne i najważniejsze: darmo. Według Marioli Zawadzkiej, która robiła wczoraj zakupy w hipermarkecie przy al. Piłsudskiego, jednorazówki ułatwiają życie. - Nie trzeba nosić siatek, toreb ani koszyków - argumentowała. - Robię zakupy wracając z pracy do domu, gdyby nie foliówki, nie miałabym ich w co zapakować.

Z kolei Marcin Ratajczyk, klient tego samego hipermarketu, wskazuje na jeszcze jedną zaletę foliowych toreb: są wytrzymałe. - Większe zakupy robimy z żoną raz w tygodniu, nie wyobrażam sobie zapakowania do papierowej torby butelek z napojami i kartonów z sokami - wyjaśnia. - Przecież nie doniósłbym tego nawet do samochodu, a foliówka nie pęknie od takich ciężarów. Poza tym u nas jednorazówki służą jeszcze jako torby na śmieci. Po co kupować worki, skoro te mamy darmo.

Co na to właściciele sklepów? Przemysław Skory, rzecznik hipermarketów TESCO, podkreśla, że dodawanie jednorazówek do zakupów jest obowiązkiem sklepu, a nie przywilejem klienta. - Oprócz foliówek wystawiamy też kartony po bananach, w które można zapakować zakupy. Są bezpłatne - mówi Skory. - Dodatkowo oferujemy torby z tworzyw sztucznych. Trzeba za nie zapłacić, a po zużyciu można je wyrzucić do pojemnika na tworzywa sztuczne.

Z kolei sieć francuskich hipermarketów sukcesywnie organizuje akcje ekologiczne, oferując klientom kartonowe opakowania. Jednak z obserwacji pracowników hipermarketów wynika, że największym powodzeniem wśród klientów cieszą się... torebki z folii. To samo zauważyli sprzedawcy w osiedlowych sklepikach.

Więcej: Dziennik Łódzki