|
Unijne regulacje transportu zwierząt |
|
środa, 31 styczeń 2007 |
 Od stycznia 2008 roku ciężarówki przeznaczone do transportu zwierząt (jeśli czas przewozu przekracza osiem godzin) będą musiały posiadać specjalną licencję. Potwierdzi ona, że auta wyposażone są m.in. w urządzenia do pojenia zwierząt, mechaniczną wentylację oraz sprzęt monitorujący temperaturę. Także kierowcy oraz osoby opiekujące się zwierzętami podczas ich przewozu będą musieli posiadać odpowiednie certyfikaty.
W Polsce dużych firm zajmujących się międzynarodowym przewozem zwierząt jest dziesięć. Już obecnie muszą mieć stosowne licencje. - Wysłanie jednego kierowcy na kolejny kurs to wydatek prawie 500 zł, a rejestratory temperatury, które już zakupiliśmy, kosztują ok. 2 tys. za sztukę - mówi Anna Siemiątkowska, specjalistka ds. transportu w firmie Transwit z Milanówka. Firma dysponuje 12 samochodami. Rok później, czyli od stycznia 2009 roku, wszystkie ciężarówki (stare i nowe) mają być wyposażone w systemy nawigacji satelitarnej (aby ułatwić ich zlokalizowanie). Jeden nadajnik GPS to już koszt przynajmniej 1000 euro. Takie wymagania wprowadza rozporządzenie Unii Europejskiej, które weszło w życie na początku bieżącego roku. Przepisy mają poprawić warunki transportu zwierząt przeznaczonych do uboju. Przestrzeganie nowych, bardziej humanitarnych zasad (m.in. mniej stresujące dla zwierząt metody załadunkui rozładunku samochodów) obowiązuje wszystkich zajmujących się transportem (krajowym i międzynarodowym) zwierząt: przewoźników, handlowców czy kierowców.
Więcej: Rzeczpospolita |