informacje
Przetarg na Czajkę po raz trzeci
środa, 25 kwiecień 2007
ImageW zeszłym tygodniu stołeczne MPWiK ogłosiło trzeci już przetarg na projekt i wykonanie rozbudowy i modernizacji największej warszawskiej oczyszczalni ścieków Czajka. Poprzednie zakończyły się fiaskiem: pierwszy - z braku ofert, drugi - z powodu zbyt wysokich cen. Oferty dwóch konsorcjów opiewały na ponad 600 mln euro, tymczasem miasto przeznaczyło na cały projekt niecałe 250 mln. Czy tym razem się uda ? Przekonamy się o tym w lipcu.
 
- Tym razem liczymy, że oferty nie będą znacząco przekraczały 300 mln euro - stwierdził wczoraj prezes MPWiK Artur Rypina.
Co ma sprawić, że firmy zejdą z cen o blisko połowę?
- Obniżyliśmy kary za nieterminową realizację inwestycji (z 15 do 5 proc. wartości kontraktu - red.) oraz za nienależyte wykonanie umowy (z 10 do 2 proc.). Sami uzyskamy część pozwoleń administracyjnych, a już w maju powinna być wydana decyzja środowiskowa. To duże ułatwienie - uważa prezes.
Jednak ten nowy przetarg również został ogłoszony w niekorzystnej formule "projektuj i buduj". A to podwyższa cenę. - Nie mamy już czasu na zmianę - twierdzi Rypina.
Zdaniem analityków rynku na znaczące zmiany ofert urzędnicy zatem liczyć nie powinni.
- Nie spotkałem się z przypadkiem, by w tak krótkim czasie bez zmiany formuły przetargu firma istotnie obniżyła kosztorys. W przypadku oczyszczalni jest to praktycznie niemożliwe, zwłaszcza że coraz trudniejszy do dotrzymania jest termin -mówi analityk gospodarczy Wiesław Ciemieniewski.
Trzeci przetarg będzie ostatnią szansą na wykorzystanie dotacji UE. Na kolejny nie będzie już czasu. A Komisja Europejska nie zgadza się na wybór firmy z wolnej ręki. Prezes MPWiK ujawnia, że miasto ma plan awaryjny na wypadek kolejnego fiaska, ale nie chce go zdradzić.
 
Rozbudowa oczyszczalni Czajka to największy dziś na kontynencie projekt z zakresu ochrony środowiska dofinansowywany przez Unię Europejską. Niezrealizowanie inwestycji do 2010 r. może więc oznaczać kompromitację Warszawy na skalę europejską. Bo nie tylko stracimy szansę na wykorzystanie przyznanych na oczyszczalnię 261 mln euro, ale także po 2010 r. Polska będzie musiała płacić Unii 1,5 mld zł kary za zrzucanie ścieków do Wisły.

Więcej: Rzeczpospolita