 Mieszkańcy wielu polskich gmin borykający się na co dzień ze "śmierdzącymi" problemami, już wkrótce będą mogli odetchnąć z ulgą. Projektowana ustawa o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej pozwoli wójtom i radom gmin skutecznie walczyć z dokuczliwymi sąsiadami. Ten akt prawny to nowatorska regulacja w polskim systemie ochrony środowiska.
W ustawie zapisano zasadę, w myśl której problem odorów będzie rozwiązywany na szczeblu gminnym, czyli tak jak dzieje się w większości krajów Unii Europejskiej.
Każdy przedsiębiorca lub osoba planująca rozpoczęcie działalności gospodarczej lub wytwórczej w rolnictwie (m.in. w zakresie hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, czy też leśnictwa) będzie musiała zagwarantować, że działalność ta nie będzie uciążliwa pod względem zapachowym dla okolicznych mieszkańców. Zanim podejmie działalności, zostanie zobligowana do złożenia stosownego oświadczenia.
Jeśli dany podmiot nie złoży oświadczenia lub okaże się ono niezgodne z prawdą, działalność emitująca uciążliwe zapachy zostanie wstrzymana z odebraniem praw do odszkodowania. Taką decyzje będzie mógł podjąć przewodniczący gminy po ewentualnym dokonaniu wizji lokalnej.
W przypadku, gdy podjęte przez podmiot kroki zmierzające do ograniczenia uciążliwości zapachowych nie dadzą żadnych rezultatów, wtedy wójt (burmistrz, prezydent miasta) będzie mógł nałożyć na taki podmiot tzw. rekompensacyjną opłatę środowiskową w wysokości od 10 tys. do 50 tys. zł.
Więcej: PAP
|