informacje
Głębiny Oceanu Południowego skarbnicą życia
piątek, 18 maj 2007
ImageMroczne głębiny Oceanu Południowego tętnią życiem - ujawniły to nowe badania zaprzeczające teorii, zgodnie z którą różnorodność biologiczna w głębokich morzach oblewających Antarktydę jest stosunkowo niska.
 
Wyniki prac, w których uczestniczyli naukowcy z 14 organizacji w sześciu krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych, opublikowano w najnowszym wydaniu czasopisma "Nature".

W latach 2002-2005 międzynarodowy zespół badał ukształtowanie dna morskiego i organizmy żyjące na głębokości od 774 do 6 348 m. O ile gatunki zamieszkujące płytsze wody antarktyczne są stosunkowo dobrze znane, to niewiele wiadomo o gatunkach żyjących na tak wielkich głębokościach. Naukowcy pracowali na niemieckim statku badawczym "Polarstern", pobierając tysiące okazów z głębin morza, w tym mięsożerne gąbki, swobodnie poruszające się bezkręgowce, skorupiaki i mięczaki.

Znaczną część spośród nich stanowiły gatunki dotychczas nieznane nauce. Przykładowo spośród 674 badanych gatunków równonogów (rodzaj skorupiaków) 86 procent stanowiły gatunki nieznane nauce, a spośród 76 gatunków gąbek 17 stanowiły nowe gatunki, a 37 - gatunki, których nigdy dotychczas nie znaleziono w Oceanie Południowym.

- Środowisko, które kiedyś uważano za niezróżnicowaną otchłań morską, jest w rzeczywistości dynamiczne, różnorodne i bogate w życie biologiczne - powiedziała dr Katrin Linse z bazy naukowej British Antarctic Survey. - Odkrycie tej niezwykłej skarbnicy życia morskiego to pierwszy krok w kierunku poznania złożonych zależności między głębokością oceanu a rozmieszczeniem życia morskiego.

Naukowcy pragnęli ponadto zbadać, czy gatunki żyjące na dużych głębokościach są bliżej spokrewnione z gatunkami zamieszkującymi pobliski szelf kontynentalny, czy też z gatunkami żyjącymi na dużych głębokościach w innych oceanach.

Odpowiedź potwierdziła obydwie możliwości. Gatunki żyjące w oceanie na największych głębokościach wykazywały pokrewieństwo z gatunkami żyjącymi w innych oceanach, szczególnie w Atlantyku. Stwierdzenie to odnosi się przede wszystkim do tych grup, które łatwo się rozprzestrzeniają. W przeciwieństwie do nich, gatunki takie jak nicienie i małżoraczki, które słabo się rozprzestrzeniają, są bliżej spokrewnione z podobnymi gatunkami zamieszkującymi antarktyczny szelf kontynentalny.

W opinii naukowców gatunki te były prawdopodobnie spychane na głębsze wody w miarę napierania lodu i wracały w zależności od cyklicznych zlodowaceń i okresów międzylodowcowych.

Więcej informacji na stronie internetowej:
http://www.nature.com/nature